Nasz wieczór panieński był wyjątkowo udany :) Kawalerski przy nim wypadł bladziutko !
Zostałyśmy zaproszone razem z koleżankami na wieczór panieński naszej znajomej. Wiedziałyśmy tylko tyle,że organizuje je jej dróżka, którą wszystkie znałyśmy (jak również pannę młoda,naturalnie), a także że będzie to w dość egzotycznym pubie, w którym zapewnione mamy drinki i atrakcyjną obsługę.
Wieczór kawalerski miał się odbyć w tym samym dniu, dlatego też mój chłopak pojechał do jednego klubu, a ja do drugiego.
Na miejscu powitały mnie w drzwiach różowe balony i drink z parasolką podany przez bruneta ubranego wyłącznie w same gatki i muchę ! Nie powiem - bardzo seksownie ![]()
W środku cały lokal był do naszej dyspozycji. Grała była dansowa muzyka, mogłyśmy prosić o bajeczne drinki i określoną ilość soków, a do tego był szwedzki stół. Poza muzyką i gastronomią byli jeszcze półnadzy kelnerzy i największa atrakcja - striptizer !
Można by rzec,że był to stereotypowy wieczorek panieński, ale za to jaki fajny:) Wyszłyśmy, gdy już świtało, a panna młoda była tak ubawiona, że już prawie nie stała na nogach
Oby na ślubie jej kondycja była lepsza